Artystka

Chełmoński w spódnicy.

 

Tak właśnie mówią o Annie Kulak jej najbliżsi i znajomi, pomni pewnego spotkania przed laty a mazowiecki błoniach. Otóż p. Anna - jak ma to w zwyczaju - siedziała kiedyś przy rozstawionych na polu sztalugach. Była tak zajęta tworzeniem, że w pierwszej chwili zupełnie nie zauważyła staruszka, a potem jeszcze kilku innych mieszkańców pobliskiej wsi, którzy z uwagą przyglądali się jej malowaniu. W pewnym momencie staruszek nie wytrzymał i... zaczął opowiadać p. Annie, jak to w tym samym prawie miejscu przed laty siedział sam wielki Chełmoński.... Szybko też przyrównał jej obraz do twórczości mistrza." Gdy wychodzę malować - jestem jakby zawieszona między Ziemią a Niebem" - mówi Anna Kulak. "Kocham tworzyć w plenerze. Wówczas rozmawiam sobie z przyrodą, podglądam ją. Czasam jest tak cicho, że koło mojej nogi siada... żaba. I tak patrzymy na siebie, jakbyśmy się znały od lat" . Jedna z żab wiedziała kiedy przysiąść, bowiem została uwieńczona na obrazie. Malarka, poza pejzażami, czasami tworzy także martwe natury.

 

"Jest oddana pracy i tak, jak Chełmoński, maluje tajemniczy ogród i Mazowsze" .

 

 

 

 

Absolwentka ASP
Ukończyła wydział grafiki artystycznej u prof. Chrostowskiej w 1973r.
Prowadziła galerie "Anna" na Rynku Starego Miasta.
Obecna wystawa - 40 lecie pracy twórczej w Józefowie.
Prace znajdują się w kraju i zagranicą: Kościół św. Anny Grodzisk Maz. obraz św. Anny ; Kościół św. Tadeusza Warszawa, Droga Krzyżowa.
Współuczestniczyła w licznych projektach oświetlenia kościołów w Polsce. Np. Kościół Środowisk Twórczych w Warszawie, Kościół św. Katarzyny w Warszawie.

Artystka gotowa podjąć wyzwania.